Treści AI a SEO – Ahrefs rozwiewa wątpliwości

Dyskusja na temat wykorzystania treści generowanych przez sztuczną inteligencję w SEO od miesięcy wywołuje ogromne poruszenie w branży. Wszyscy zadajemy sobie to samo pytanie: czy Google będzie karać witryny, które opierają swoje podejście do contentu na materiałach generowanych przez sztuczną inteligencję? Na tle licznych plotek i anegdot pojawił się wreszcie twardy, oparty na danych głos. Najnowszy raport Ahrefs – oparty na analizie aż 600 000 adresów URL – może zdumiewać. Wyniki badania nie tylko obalają część krążących mitów, ale też pokazują, że nic nie jest takie czarno-białe, jak dotąd nam się w branży wydawało. W tym artykule w Funkymedia przybliżamy szczegóły raportu Ahrefs, wzbogacone o praktyczne wskazówki i konteksty związane z SEO i AI.

Nowe spojrzenie na treści generowane przez AI – raport Ahrefs

Czy treści generowane przez sztuczną inteligencję obniżają ocenę strony przez Google? To kluczowe dla SEO pytanie, które stawiamy sobie od końca 2022 roku, kiedy została udostępniona publicznie pierwsza wersja ChatGPT od OpenAI. Do tego momentu większość głosów ekspertów była zgodna: publikowanie contentu generowanego przez AI nie prowadzi do niczego dobrego. Dowodów dostarczało samo Google, chociażby poprzez walkę z falą stron spamerskich w wynikach wyszukiwania.

Raport Ahrefs dostarcza fenomenalnych wniosków. Aby zrozumieć ich wagę, kluczowe jest zapoznanie się z jego solidną metodologią. Analitycy Ahrefs, Si Quan Ong i Xibeijia Guan, przeprowadzili analizę na ogromną skalę, co odróżnia to badanie od anegdotycznych doniesień i pojedynczych studiów przypadku. Pod lupę wzięto aż 600 000 adresów URL, które plasowały się w top 20 wyników wyszukiwania dla 100 000 losowo wybranych słów kluczowych z bazy danych Keywords Explorer. Taka skala badania zapewnia, że uzyskane wyniki nie są przypadkowe, lecz odzwierciedlają szerokie trendy rządzące organicznymi wynikami wyszukiwania Google. To właśnie ten rozmach sprawia, że raport staje się jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł wiedzy na temat relacji AI i SEO.

Metodologia i proces badawczy Ahrefs

Można zaryzykować tezę, zgodnie z którą sam proces analizy przez zespół Ahrefs był równie rygorystyczny, co dobór próby badawczej. Treść każdej z 600 000 stron internetowych została dokładnie zbadana przy użyciu autorskiego detektora treści AI, który jest częścią narzędzia Page Inspect w ramach Site Explorer od Ahrefs. Dzięki temu możliwe było precyzyjne określenie, jaki procent zawartości na danej stronie został potencjalnie wygenerowany przez sztuczną inteligencję, a jaki jest dziełem człowieka. Zastosowanie własnego, zintegrowanego narzędzia pozwoliło na ujednolicenie kryteriów oceny i uniknięcie rozbieżności, które mogłyby pojawić się przy korzystaniu z różnych zewnętrznych detektorów.

Sam proces przydzielania poszczególnych treści do grupy contentu autorskiego i generowanego maszynowo nie był wcale zero-jedynkowy. Metryka detekcji treści AI nie ograniczała się do binarnej kwalifikacji „AI tak/nie”. Ahrefs wyróżnił kilka przedziałów udziału treści generowanych maszynowo: od minimum (1–10 %), przez umiarkowany (11–40 %), znaczny (41–70 %), aż po dominujący (71–99 %) i wreszcie w pełni AI (100 %). To właśnie ta gradacja pozwoliła wyłapać subtelne zależności pomiędzy stopniem „zautomatyzowania” tekstu a jego pozycją w SERP. W rezultacie powstał kompleksowy zbiór danych, który pozwala na obiektywną i dogłębną analizę wpływu AI na pozycję w Google.

Zdecydowana większość stron internetowych tworzona jest z udziałem sztucznej inteligencji
Zdecydowana większość stron internetowych tworzona jest z udziałem sztucznej inteligencji. Źródło: Raport Ahrefs.

Kluczowe wnioski? AI jest już wszędzie

Najbardziej uderzającą konstatacją raportu Ahrefs jest to, że łącznie aż 86% wysoko rankujących stron zawiera jakąś porcję treści wygenerowanej przez AI. Mówiąc o stronach wysoko rankujących, Ahrefs zoperacjonalizował to pojęcie jako TOP20 stron w wynkach wyszukiwania na dane słowo kluczowe. Mamy więc dwie pełne listy wyników wyszukiwania, które co do zasady w olbrzymiej większości zawierają treści generowane przez AI… trzeba przyznać, że daje to do myślenia!

Co więcej, zaledwie 13,5% adresów okazało się całkowicie „human-only”, czyli stronami z contentem całkowicie tworzonym przez ludzi. To pokazuje, że dla wielu redakcji narzędzia pokroju ChatGPT czy Google Gemini stały się integralną częścią codziennej pracy. Jest też śladowy odsetek stron (4,6%), które zawierają treści wyłącznie pisane modele językowe. Potwierdza to, że na ten moment dominują hybrydowe procesy twórcze, w obrębie których wykorzystuje się zarówno sztuczną inteligencję, jak i redaktorów z krwi i kości.

Przechodząc do bardziej szczegółowej analizy wyników, warto zwrócić uwagę na to, że w badaniu największą grupę stanowiły strony z umiarkowanym udziałem AI od 11% do 40% (40% wszystkich analizowanych adresów URL). Taki poziom wskazuje, że pracownicy chętnie wykorzystują algorytmy do researchu, generowania schematów treści, briefów czy różnych elementów, takich jak opisy meta, ale ostateczna redakcja spoczywa na człowieku. Kolejną pod względem ilościowym kategorią były strony z udziałem treści AI na poziomie 41–70%, które stanowiły 1/5 całości (20,3%). To pokazuje, że możemy mieć do czynienia z tendencją polegającą na stopniowym przesuwaniu się granic tych udziałów. Co piąty serwis – choć korzysta z redaktorów – polega bowiem głównie na AI.

Warto w tym kontekście przytoczyć też ubiegłoroczny raport giganta SEO. Wnioski z ostatniego raportu korespondują z tymi z „State of AI in Content Marketing” z 2024 roku, w którym aż 87% specjalistów deklarowało użycie AI w procesie tworzenia treści. Rynek przeszedł więc od eksperymentów do praktycznej normalizacji, a generatywna technologia stała się równie oczywista jak edytor tekstu czy arkusz kalkulacyjny…

Copywriterzy i specjaliści od contentu w większości przypadków wspomagają się narzędziami AI.
Copywriterzy i specjaliści od contentu w większości przypadków wspomagają się narzędziami AI. Źródło: Raport Ahrefs.

Czy Google karze strony za treści AI? Dane mówią “nie”

Bodaj najgorętszym pytaniem, na które próbował odpowiedzieć raport Ahrefs, było to, które dotyczyło penalizacji działań polegających na wykorzystaniu treści AI. I tutaj mamy do czynienia ze zdumiewającymi wnioskami. Współczynnik korelacji pomiędzy odsetkiem treści AI a pozycją w SERP wyniósł zaledwie 0,011. Statystycznie rzecz biorąc, taka korelacja oznacza w praktyce brak korelacji. Innymi słowy, sam fakt użycia lub braku użycia AI nie ma żadnego wpływu na ranking. Google nie nagradza i nie karze jedynie za sposób produkcji tekstu. To idealnie zbieżne z deklaracją zespołu Search Quality z lutego 2023 r., że liczy się przede wszystkim „helpful content”, niezależnie od tego, kto (lub co) je napisał.

Zamiast kar możliwe nagłe, gigantyczne spadki pozycji w indeksie

Zanegowanie wizji bezwzględnej kary za treści AI nie oznacza jednak wolnej amerykanki. Te twarde dane doskonale współgrają z oficjalnym stanowiskiem Google, które firma komunikowała już w lutym 2023 roku. Gigant z Mountain View jasno wówczas zadeklarował, że jego systemy oceniają treść pod kątem jej jakości, a nie sposobu jej wytworzenia. Kluczowe dla algorytmów są takie czynniki jak użyteczność dla użytkownika, rzetelność, oryginalność i zgodność z zasadami E-E-A-T (Doświadczenie, Ekspertyza, Autorytet, Zaufanie). Raport Ahrefs stanowi empiryczne potwierdzenie tych deklaracji, pokazując, że na polu bitwy o rankingi liczy się finalny produkt – pomocny i wartościowy content – a nie narzędzia użyte w jego produkcji. Dla branży SEO jest to sygnał, by przestać demonizować technologię, a zacząć postrzegać ją jako środek do osiągnięcia celu.

Pomimo tego, że raport Ahrefs nie potwierdza występowania penalizacji, serwisy nadużywające AI nie powinny czuć się bezpiecznie. Z innych raportów Ahrefs wynika bowiem, że wśród tych stron największy jest odsetek serwisów, które szybko tracą swoje pozycje w SERP. Spadek pozycji może być niezwykle duży, nawet o kilkadziesiąt miejsc, co jest trudne do odrobienia. Z sytuacją tą mamy do czynienia najczęściej w trakcie wdrażania kolejnych aktualizacji. Można więc powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju zakamuflowany mechanizm penalizacji stron w Google, który choć pozbawiony jest całej warstwy formalnej, to jednak może być niezwykle skuteczny.

Główne zastosowania sztucznej inteligencji w obrębie SEO.
Główne zastosowania sztucznej inteligencji w obrębie SEO. Źródło: Raport Ahrefs.

Subtelne różnice w czołówce SERP

Choć globalna korelacja okazała się znikoma, autorzy raportu zauważyli delikatny trend. W samej ścisłej czołówce częściej plasowały się strony z niewielkim odsetkiem treści AI, który nie przekraczał 30% udziału w całości treści. W praktyce można to odczytać jako sygnał, że najwyższej jakości materiały nadal wymagają finalnego „szlifu” człowieka. Nasuwa się także wniosek, że 1/3 treści AI może odpowiadać za artykuły niższej jakości, także materiały reklamowe przesyłane przez reklamodawców.

Powtarza się więc scenariusz znany z poprzednich epok tworzenia treści – masowa produkcja (dawniej article spinning) zapewnia tempo i niskie koszty, lecz trudno jej zdobyć rangę autorytetu w oczach Google. Bardzo możliwe, że to właśnie w tym wąskim gardle rozgrywa się przyszła konkurencja i rywalizacja o to, kto lepiej połączy skalowalność AI z ludzką wiedzą, zwiększy szansę na dominację w najbardziej konkurencyjnych zapytaniach.

Treści AI a SEO – podsumowanie

Raport Ahrefs rozbraja bombę strachu, która wisiała nad branżą od momentu premiery ChatGPT. Twarde dane z 600 000 adresów URL pokazują, że generatywna sztuczna inteligencja jest już de facto standardem – aż 86 % stron z TOP20 zawiera jej ślad. Pomimo tego współczynnik korelacji pomiędzy udziałem AI w tekście a pozycją w SERP wynosi śladowe 0,011. Innymi słowy, Google naprawdę ocenia treści przez pryzmat użyteczności, a nie technologii produkcji, potwierdzając własne deklaracje z 2023 r. Jednocześnie analiza dowodzi, że hybrydowy model, w którym AI jest aktywnym i istotnym wsparciem, ale to człowiek jest redaktorem – dominuje we wszystkich rodzajach serwisów i zapewnia najlepszy balans między skalą a jakością. To właśnie taki układ pozwala zaspokoić wymagania EEAT, nie tracąc przy tym tempa publikacji.

Choć Google nie penalizuje stron wykorzystujących AI, jak wskazuje raport Ahrefs, to jednak są one narażone na spadki pozycji, co często dzieje się w trakcie implementowania nowych aktualizacji rdzeniowych. Poza tym raport ostatecznie przypomina nam, że sukces w pozycjonowaniu w 2025 r. nie będzie wynikiem magicznego przycisku, lecz świadomego łączenia narzędzi z wiedzą ekspercką. Jakkolwiek wiele głosów sceptycznych nie narastałoby wokół, ludzie wciąż są w SEO niezbędni. I tego się trzymajmy!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *