jak ACTA 2 zmieni internet

Jak ACTA 2 może zmienić internet?

  • Dlaczego wielu specjalistów od prawa autorskiego przekonuje, że ACTA 2 może znacząco zmienić internet?
  • Jak może wyglądać internet od kwietnia 2021 roku?
  • Czy faktycznie artykuł 11 ACTA 2 chroni interesy dziennikarzy i redaktorów?
  • Czy przeciwnicy ACTA 2 słusznie boją się zmonopolizowania rynku medialnego w internecie?

ACTA 2 jest dyrektywą, którą poszczególne władze krajów członkowskich mają obowiązek zaimplementować w przeciągu dwóch lat od pozytywnego wyniku głosowania. Oznacza to, że do końca pierwszego kwartału 2021 roku ACTA 2 powinna wejść w życie w każdym kraju, należącym do UE. Ostateczne zmiany w prawie autorskim zależeć będą więc od organów ustawodawczych, które jednak będą musiały kierować się postanowieniami wynikającymi z ACTA 2.

Artykuł 11 w praktyce – prawdy i mity o podatku od linków

Przeciwnicy ACTA 2 twierdzą, że artykuł wprowadzi podatek od linków. Z kolei zwolennicy ACTA 2 z równie dużym przekonaniem zapewniają, że dyrektywa nie przewiduje wprowadzenia podatków za linki, a jedynie należną wydawcom internetowym opłatę za publikowanie linków, które prowadzą do ich stron. Kto w tym sporze ma rację? Kto zyska na wejściu w życie artykułu 11?

ACTA 2 nie przewiduje wprowadzenia żadnych podatków. Dlaczego więc opłatę za udostępnianie linków nazywa się potocznie podatkiem od linków? Jakie korzyści czerpią giganci technologiczni z dzielenia się linkami, które prowadzą do interesujących szersze grono odbiorców?

Google News z udostępniania linków artykułów umieszczanych na innych portalach nie czerpie żadnych korzyści.

Portale, do których te linki prowadzą, mogą liczyć na większy ruch na stronie, co przekłada się na większe zainteresowanie reklamodawców. Wydawnictwa internetowe zyskują na udostępnianiu linków, a nie Google News, czego najlepszym dowodem jest kryzys z 2013 roku.

Dlaczego więc giganci mediowi upierają się, że Google powinno płacić za linki?

Google News

ACTA 2 vs giganci technologiczni i początkujący twórcy internetowi

Domy mediowe przekonują, że firma Google jest na tyle bogata, że stać ją na dzielenie się zyskami z europejskimi mediami. Argumentują, że to oni są bardziej potrzebni Google, niż Google im i że brak opłat za udostępnianie linków jest po prostu niesprawiedliwe. Nikt jednak nie odniósł się bezpośrednio do pytania, dlaczego koncern powinien płacić za udostępnianie linków w Google News, skoro na tej działalności nic nie zarabia.

Czy firma Google powinna płacić za linki tylko dlatego, że ją na to stać?

Niestety w dyskusji tej często zapomina się o mniejszych, mniej znaczących wydawnictwach, które mają szansę zaistnieć właśnie dzięki Google News i innym agregatom wiadomości. Symbioza pomiędzy mniej wpływowymi portalami a Google News będzie możliwa jedynie po udostępnieniu przez nie darmowej licencji Google News. Zwiększy się więc i tak już duża dysproporcja między dużymi domami mediowymi a małymi firmami.

Czy artykuł 13 ACTA 2 ograniczy wolność słowa?

Przerzucenie całkowitej odpowiedzialności za udostępniane treści z autora na właściciela serwisu internetowego wprowadzi ogromną rewolucję.

Po zmianie przepisów to właściciele małych, średnich i dużych blogów, portali i mediów społecznościowych będą musieli kontrolować, czy udostępniane za pośrednictwem ich portalu treści nie naruszają prawa autorskiego.

W praktyce oznacza to albo wprowadzenie filtrowania treści, albo całkowite zablokowanie możliwości dodawania treści na stronie.

Facebook, YouTube a ACTA 2

Tak duże media społecznościowe, jak Facebook czy YouTube najprawdopodobniej będą stosowały filtry, które będą sprawdzać treści pod kątem łamania praw autorskich. Wielu ekspertów przewiduje koniec swobodnego udostępniania filmów w serwisie YouTube.

Właściciele mniejszych portali, a przede wszystkim blogerzy najprawdopodobniej zablokują możliwość dodawania komentarzy. W każdym przypadku należy spodziewać się prewencyjnej cenzury – z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przewidzieć, że blokowane będą również te treści, które nie naruszają praw autorskich.

W tym kontekście z całą pewnością można mówić, że ACTA 2 ograniczy wolność słowa, a tylko od rządów poszczególnych krajów członkowskich zależy, w jakim stopniu cenzura dotknie mieszkańców kraju.

ACTA 2 a walka z piractwem internetowym

Jedną z największych chorób nękających internet jest piractwo. Środowiska lobbujące ACTA 2 przekonują, że dyrektywa ta skutecznie zwalczy piractwo internetowe.

Artyści wielokrotnie alarmowali, że przez gigantów technologicznych, takich jak YouTube, tracą oni znaczącą część przychodów.

Udostępniane bezprawnie utwory faktycznie uszczuplają portfele muzyków czy twórców filmowych. Jednak na tych samych portalach funkcjonują oficjalne kanały, poprzez które znani – i przede wszystkim mniej znani – artyści mogą promować się nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Jeśli YouTube i inne portale zdecydują się na zablokowanie możliwości udostępniania filmów, teledysków, nagrań z koncertów czy nagrań ścieżek dźwiękowych, początkujący twórcy nie będą mieli szansy pokazać się szerszemu gronu publiczności. Wrócimy do czasów, gdy muzycy będą szukać środków finansowych, by nagrać i wydać pierwszą płytę, licząc, że inwestycja się zwróci. Coraz popularniejsi influencerzy mogą stracić większość zleceń, a wiele firm współpracujących z influencerami być może straci szansę na tanią i skuteczną promocję marki. Z walki ACTA 2 vs piractwo internetowe zwycięsko wyjdą tylko największe wydawnictwa i najbardziej znani twórcy internetowi.

Cele wprowadzania ACTA 2

Czy wprowadzenie dyrektywy ACTA 2 ma na celu walkę z piractwem internetowym, walkę o prawa twórców internetowych i walkę o sprawiedliwe wynagradzanie dziennikarzy?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że na zmianach w prawie autorskich zyskają tylko najwięksi twórcy, największe wydawnictwa, z którymi mniejsze jednostki nie będą miały szans rywalizować. O to, jak ważne dla największych domów mediowych było przegłosowanie ACTA 2 w najbardziej radykalnej formie, świadczą pertraktacje Francji z Niemcami. Ceną za głosowanie za dyrektywą z restrykcyjnymi zapisami miały być ustępstwa dotyczące gazociągu Nord Stream 2.

Czy dyrektywie ACTA 2 bliżej do chronienia praw artystów i twórców internetowych, czy do polityki, którą rządzą ogromne pieniądze?