AGC Classification Score – koniec z tekstami ChatGPT?! Powstaje pierwszy system oceny treści Google

Czym jest AGC Classification Score i czy Google naprawdę tworzy system oceny treści generowanych przez A.I., który może ograniczyć widoczność tekstów z ChatGPT w wynikach wyszukiwania?

AGC Classification Score to nazwa, która pojawiła się w analizach wycieku dokumentacji Google i jest interpretowana jako możliwy site-level score dla artificially generated content. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia od Google, że działa dziś jako publicznie wdrożony system rankingowy wymierzony w teksty z ChatGPT. Google oficjalnie podkreśla coś innego: samo użycie A.I. nie jest problemem, problemem jest treść tworzona głównie po to, by manipulować rankingiem albo masowo produkować strony bez wartości dla użytkownika. 

1. Czym jest AGC Classification Score?

To termin, który wypłynął po analizach wycieku dokumentacji Google Search i został odczytany jako możliwy site-level AGC classification score, czyli wskaźnik klasyfikujący stronę pod kątem artificially generated content. Najczęściej przywoływanym źródłem tej interpretacji był wpis Barry’ego Schwartza w Search Engine Roundtable. 

2. Czy Google oficjalnie potwierdziło AGC Classification Score?

Nie. Google nie opublikowało oficjalnej dokumentacji Search Central opisującej AGC Classification Score jako publiczny system rankingowy. Na dziś jest to przede wszystkim branżowa interpretacja elementu znalezionego w dokumentach po wycieku. 

3. Czy to oznacza, że Google wykrywa teksty z ChatGPT?

Być może Google ma różne systemy do oceny wzorców spamu, automatyzacji i jakości, ale nie ma publicznego potwierdzenia, że istnieje prosty wykrywacz tekstów z ChatGPT działający jako jeden jawny filtr rankingowy. Oficjalne stanowisko Google mówi raczej o ocenie jakości i intencji treści niż o karaniu samego faktu użycia A.I.  Warto zauważyć, że technologia A.I. może wspierać twórców treści w generowaniu wartościowych informacji, a jej użycie niekoniecznie oznacza obniżenie jakości publikacji. W kontekście pierwsze wrażenia z SearchGPT, użytkownicy zauważają, że narzędzia oparte na A.I. mogą być bardzo pomocne w optymalizacji treści pod kątem SEO, co wciąż pozostaje kluczowe dla strategii marketingowych. Ostatecznie to jakość i relewantność treści pozostają najważniejszymi czynnikami wpływającymi na pozycjonowanie.

4. Czy Google zabrania treści generowanych przez A.I.?

Nie. Google wyraźnie napisało, że odpowiednie użycie A.I. lub automatyzacji nie narusza wytycznych. Problem pojawia się wtedy, gdy automatyzacja służy głównie do manipulowania rankingiem. 

5. Czy tekst z ChatGPT może rankować w Google?

Tak, jeśli jest wartościowy, pomocny, rzetelny i nie narusza zasad spamu. Google nie zakazuje samego narzędzia, lecz niskiej jakości lub manipulacyjnego sposobu użycia. 

6. Co oznacza skrót AGC?

W kontekście omawianych analiz AGC jest interpretowane jako Artificially Generated Content. To rozwinięcie nie pochodzi jednak z oficjalnej publicznej dokumentacji Google Search Central opisującej ranking. 

7. Czy AGC Classification Score działa na poziomie strony czy całej domeny?

W interpretacjach po wycieku najczęściej pojawia się sformułowanie site-level, czyli poziom całej witryny. To ważne, ale nadal trzeba pamiętać, że mówimy o analizie dokumentów z wycieku, a nie o oficjalnym przewodniku Google.  W związku z tym, choć poziom całej witryny może dawać ogólny obraz, nie można zapominać o szczegółowej analizie poszczególnych elementów, w tym również strona główna serwisu, która często pełni kluczową rolę w zakresie SEO. Zrozumienie interakcji między różnymi podstronami a stroną główną serwisu jest niezbędne do pełnego wykorzystania potencjału witryny w wynikach wyszukiwania. Warto więc przyjrzeć się również mniejszym, ale istotnym aspektom, które mogą mieć znaczenie w kontekście wydajności całego serwisu.

8. Czy to jest koniec tekstów z ChatGPT?

Nie. Bardziej realistyczny wniosek jest taki, że kończy się era bezrefleksyjnego publikowania masowych treści A.I. bez redakcji, doświadczenia i wartości dodanej. Google oficjalnie dopuszcza użycie A.I., ale ostrzega przed scaled content abuse i treściami tworzonymi bez wartości dla ludzi. 

9. Czy Google ma systemy do walki z automatycznie generowanym spamem?

Tak. Google od lat podkreśla, że rozwija systemy do zwalczania spamu generowanego automatycznie, niezależnie od tego, czy powstaje klasycznymi metodami, czy z użyciem nowoczesnych narzędzi A.I. Wprost wskazuje też na SpamBrain i ogólne systemy antyspamowe. 

10. Czy AGC Classification Score to kara za A.I.?

Nie ma podstaw, by tak twierdzić. Nawet jeśli taki sygnał istnieje, sam jego sens mógłby być bardziej złożony niż proste kara za użycie A.I. Google zwykle ocenia jakość, użyteczność i zgodność z politykami, a nie samo narzędzie użyte do pisania. 

11. Czy Google rozróżnia pomocne treści A.I. od spamu A.I.?

Tak. Google wyraźnie rozdziela przydatne wykorzystanie automatyzacji od treści tworzonych głównie po to, by manipulować rankingiem. To jedno z najważniejszych oficjalnych stanowisk w tej sprawie. 

12. Czy masowe publikowanie stron z A.I. jest ryzykowne?

Tak. Google ostrzega, że używanie generative AI lub podobnych narzędzi do tworzenia wielu stron bez dodawania wartości dla użytkowników może naruszać politykę scaled content abuse. 

13. Czy Google może oceniać całą sekcję serwisu niezależnie od reszty domeny?

Tak. W polityce site reputation abuse Google wyjaśnia, że jego systemy potrafią traktować niektóre sekcje witryny jak samodzielne byty, jeśli są wyraźnie niezależne od głównej części serwisu. To pokazuje, że ocena jakości nie musi działać wyłącznie na poziomie pojedynczego URL-a. 

14. Czy istnieje oficjalna lista optymalizacji pod AGC Classification Score?

Nie. Google nie opublikowało żadnego oficjalnego poradnika typu jak zoptymalizować stronę pod AGC Classification Score. Zamiast tego stale odsyła do tych samych fundamentów: helpful content, Search Essentials i polityk antyspamowych. 

15. Czy treść napisana przez człowieka automatycznie wygra z tekstem A.I.?

Nie. Google nie ustawia takiej prostej zasady. Strona ma wygrać dzięki jakości i przydatności, a nie tylko dlatego, że tekst powstał ręcznie lub z użyciem modelu. 

16. Czy AGC Classification Score jest dowodem, że Google wie, kto używa ChatGPT?

Nie. To zbyt daleko idący wniosek. Samo pojawienie się wzmianki o AGC classification w analizach wycieku nie oznacza, że Google potrafi precyzyjnie i bezbłędnie wskazać konkretne narzędzie, takie jak ChatGPT, i na tej podstawie automatycznie obniżać ranking. 

17. Jak Google radzi twórcom podchodzić do treści A.I.?

Google zaleca skupienie się na tworzeniu pomocnych, rzetelnych i people-first treści oraz na spełnianiu Search Essentials. W nowych materiałach o AI features firma podkreśla nawet, że podstawowe zasady SEO pozostają aktualne także w erze A.I. 

18. Czy AGC Classification Score może wpływać na cały serwis?

Jeśli interpretacja site-level jest poprawna, teoretycznie tak. Jednak to nadal hipoteza oparta na wycieku, a nie oficjalnie opisana funkcja Google Search. 

19. Co dziś najbardziej zagraża treściom tworzonym z pomocą A.I.?

Nie samo użycie A.I., lecz niska jakość, powtarzalność, brak wartości dodanej, masowe skalowanie i treści publikowane głównie po to, by przejąć ruch z wyszukiwarki. To dokładnie obszary, które Google wymienia w politykach spamu i guidance dotyczących generative AI. 

20. Jaki jest najważniejszy wniosek?

Najważniejsze jest to, że AGC Classification Score należy traktować ostrożnie jako sygnał z analiz wycieku, a nie potwierdzony publicznie system Google. Dla twórców praktyczny wniosek jest prostszy: można korzystać z ChatGPT i innych narzędzi A.I., ale nie wolno budować strategii SEO na masowej, niskiej jakości automatyzacji. 

Najważniejsze dane związane z AGC Classification Score i oceną treści A.I. przez Google

  • Wzmianka o AGC Classification Score stała się głośna w branży około 16 lipca 2024 roku, gdy Barry Schwartz opisał odkrycie z analiz wycieku dokumentacji Google. 
  • Google opublikowało swoje ważne stanowisko o A.I.-generated content już 8 lutego 2023 roku, podkreślając, że nie zakazuje samego użycia A.I., lecz treści tworzone głównie do manipulowania rankingiem. 
  • W politykach Google nie ma publicznie opisanej, numerowanej metryki AGC dostępnej dla właścicieli stron w Search Console ani w Search Central, co oznacza, że na dziś nie istnieje oficjalny interfejs potwierdzający taki score dla wydawców. To wniosek z braku takiej dokumentacji w oficjalnych materiałach Google Search Central. 
  • Google w materiałach o AI features zaznacza, że nie ma dodatkowych wymagań technicznych do pojawiania się w AI Overviews i AI Mode poza standardowymi zasadami Google Search, co pośrednio wzmacnia przekaz, że fundamentem nadal pozostaje jakość treści, a nie specjalna optymalizacja pod jeden tajemniczy wskaźnik. 
  • W listopadzie 2024 roku Google doprecyzowało politykę site reputation abuse, co pokazuje, że firma realnie zaostrza działania przeciw treściom publikowanym głównie po to, by wykorzystywać sygnały rankingowe serwisu gospodarza. To ważniejszy i lepiej potwierdzony kierunek niż sama spekulacja o AGC score. 

Praktyczne zastosowanie

Temat AGC Classification Score ma praktyczne znaczenie głównie dlatego, że studzi myślenie w stylu wrzucę 1000 tekstów z ChatGPT i będę rankować. Nawet jeśli sam AGC score nie jest oficjalnie potwierdzonym systemem, oficjalne polityki Google jasno pokazują, że wyszukiwarka coraz mocniej odróżnia pomocne użycie A.I. od masowej produkcji treści bez wartości. 

W praktyce dla SEO oznacza to konieczność pracy redakcyjnej. Narzędzia A.I. mogą przyspieszać research, konspekt, porządkowanie materiału czy tworzenie pierwszej wersji tekstu, ale finalny materiał powinien wnosić coś więcej: doświadczenie, dane własne, aktualność, kontekst branżowy i realną odpowiedź na intencję użytkownika. To dokładnie wpisuje się w guidance Google dotyczące people-first content. 

Dla marek i wydawców ważne jest też myślenie o całych sekcjach serwisu. Google podkreśla, że jego systemy mogą traktować niektóre obszary witryny bardziej niezależnie, więc publikowanie słabych, masowo tworzonych treści w jednym katalogu nie musi być neutralne dla oceny jakości. Zamiast skalować objętość, lepiej skalować użyteczność. 

Przykłady zastosowań

1. ChatGPT jako szkic, nie produkt końcowy

Firma może używać ChatGPT do stworzenia pierwszej wersji tekstu, ale finalny materiał powinien być uzupełniony o dane własne, przykłady, komentarz ekspercki i korektę faktów. To lepiej odpowiada standardowi helpful content niż czysty automatyczny eksport. 

2. Ograniczenie masowej produkcji stron

Jeżeli serwis publikuje setki podobnych artykułów bez wartości dodanej, ryzyko rośnie niezależnie od tego, czy używa ChatGPT, innego modelu, czy klasycznej automatyzacji. Google wprost ostrzega przed scaled content abuse.  W kontekście SEO, jakość treści staje się kluczowym czynnikiem, który wpływa na wyniki w wyszukiwarkach. Dlatego warto skupić się na unikalnych i wartościowych informacjach, które przyciągną uwagę czytelników, zamiast mnożyć powtarzalne artykuły. Na przykład, w kontekście handlu internetowego, można poszukiwać odpowiedzi na pytanie, jak zwiększyć sprzedaż w sklepie, tworząc angażujące treści, które odpowiadają na potrzeby klientów.

3. Audyt sekcji blogowej

Marka może sprawdzić, czy blog nie zamienia się w zbiór przewidywalnych, wtórnych tekstów SEO. Jeśli tak, lepiej ograniczyć liczbę publikacji i podnieść jakość, niż zwiększać skalę. 

4. Łączenie A.I. z eksperckością

Dobrym modelem jest użycie A.I. do researchu i struktury, a następnie oddanie tekstu ekspertowi, który dopisze interpretację, doświadczenie i elementy trudne do zautomatyzowania. To praktyczna odpowiedź na kierunek polityk Google.  W ten sposób można osiągnąć równowagę między efektywnością technologiczną a ludzkim podejściem do pisania. Takie działania mogą również zaowocować rozwojem nowych narzędzi, które wspierałyby innowacje w diagnostyce medycznej A.I., umożliwiając lekarzom lepsze zrozumienie i interpretację danych. To podejście sprzyja twórczemu myśleniu oraz dostosowywaniu się do dynamicznych zmian w branży.

5. Weryfikacja intencji publikacji

Przed opublikowaniem tekstu warto zadać pytanie: czy ten materiał powstał po to, by realnie pomóc użytkownikowi, czy głównie po to, by przejąć ruch z Google. To bardzo dobrze oddaje logikę Search Essentials i podejście Google do treści generowanych z pomocą A.I. 

6. Lepsza strategia contentowa

Zamiast setek krótkich tekstów A.I. lepiej tworzyć mniej materiałów, ale mocniej osadzonych w doświadczeniu marki, danych, case studies i unikalnej wiedzy. Taka strategia jest bezpieczniejsza wobec zmian w Google niż czysta automatyzacja. 

7. Używanie A.I. zgodnie z zasadami Google

Najrozsądniejsze zastosowanie ChatGPT w SEO to rola pomocnicza: porządkowanie briefu, proponowanie sekcji FAQ, wariantów nagłówków czy streszczeń, przy zachowaniu pełnej kontroli redakcyjnej nad finalnym materiałem. Google nie zakazuje takiego użycia, o ile efekt końcowy służy użytkownikowi, a nie manipulacji rankingiem. Dobrze wdrożona strategia wspierania SEO za pomocą ChatGPT może przynieść wymierne korzyści, takie jak zwiększenie zaangażowania użytkowników oraz lepsze doświadczenia związane z treścią. Warto również zwrócić uwagę na przyspieszenie google sge, które może wpłynąć na szybkość indeksowania oraz reagowania na zmiany w treści. Tym samym, łącząc kreatywność człowieka z efektywnością narzędzi AI, można osiągnąć lepsze wyniki w wyszukiwarkach.

Popularne narzędzia do weryfikacji treści pod kątem autorstwa, czy zostały napisane przez człowieka, czy wygenerowane przez sztuczną inteligencję, radzą sobie raczej słabo. Paradoksalnie z czasem sytuacja ta się zmieni właśnie ze względu na rozwój A.I. Dziś jednak mamy do czynienia z innym, podobnym przełomem. Powstaje bowiem nowy system klasyfikacji treści generowanych przez sztuczną inteligencję. AGC Classification Score ma być wewnętrznym systemem indeksu Google, który przypisywać będzie stronom ocenę punktową w zależności od tego, jakie posiada treści. Czy to jest właśnie złoty Graal, na który czekali użytkownicy, a który znienawidzą wydawcy portali afiliacyjnych? Wprowadzenie AGC Classification Score może jednocześnie zmienić sposób, w jaki prowadzona jest analiza SEO z wykorzystaniem AI, eliminując treści niskiej jakości, które w przeszłości mogły efektownie zajmować wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do wyższej jakości materiałów dostępnych w sieci, co z pewnością docenią użytkownicy. Jednakże, obawiając się o spadek ruchu na swoich stronach, wydawcy portali afiliacyjnych mogą mieć uzasadnione powody do niepokoju.

Google tworzy nowy system klasyfikacji treści – AGC Classification Score

Najnowsze informacje, do których 18 lipca dotarł Barry Schwartz z Search Engine Roundtable, nie pozostawiają wątpliwości. Google pracuje nad własnym, innowacyjnym systemem oceny jakości treści. Nie będzie on jednak brał na celownik składni, błędów ortograficznych czy nawet treści niecenzuralnych. Cel jest zgoła inny. Według informacji z Search Engine Roundtable AGC Classification Score (skrót pierwszego członu od: Artificially Generated Content) to nowy system oceny treści generowanych przez moduły A.I. System ma być wdrażany przez Google i ma na celu odróżnianie contentu tworzonego przez człowieka od treści generowanych przez sztuczną inteligencję.

AGC Classification Score ma odpowiadać za identyfikację i ograniczenie treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Klasyfikacja treści generowanych przez A.I. w systemach rankingowych obecnie nie istnieje. Mamy dostęp do niezależnych narzędzi, do których można przekopiować fragment treści, aby sprawdzić, jakie jest prawdopodobieństwo, że zostały one napisane przez człowieka. Niestety, tego typu narzędzia bardzo często się mylą, zwłaszcza jeśli użytkownik nie popełnia wielu błędów językowych, za to chętnie korzysta z preferowanych przez A.I. linking words, takich jak co więcej, idąc dalej, ponadto itd.

Kobieta w tłumie ma atak paniki
Jeśli Google uda się wprowadzić skuteczny system oceny pochodzenia treści, większość serwisów może zacząć mieć poważne problemy.

Punktowy system klasyfikacji w dokumentach Google API

Nowy system Google może być zaimplementowany bezpośrednio w silnik wyszukiwarki. Szacuje się, że punktowa ocena jakości treści AGC Classification Score będzie rzutować na scoring strony i jej pozycję w wyszukiwarce. Innymi słowy, Google może stosować system klasyfikacji stron internetowych pod kątem wykorzystania sztucznej inteligencji do tworzenia treści. System ten prawdopodobnie przypisuje stronom ocenę, od 1 do 10, która wskazuje na poziom wykorzystania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Domyślnie wyższą wartość otrzymywać będą te strony, które będą miały więcej treści autorskich.

W artykule Search Engine Roundtable Schwartz informuje, że informacje o powstaniu takiej klasyfikacji ujawnił Juan González Villa, który analizował dane pochodzące z wycieku API Google Search. O wycieku pisaliśmy już na łamach Funkymedia wielokrotnie. W jednym z fragmentów dokumentacji API, która znalazła się w sieci, Villa znalazł odniesienie do nowego systemu rankingowego: “racterScores”. Parametr ma być definiowany przez właściwość „Site-level AGC classification score”.

Fragment opublikowanego w sieci, tajnego raportu Google API, który wyciekł w lutym, zawiera informacje o tajemniczym systemie klasyfikacji AGC
Fragment opublikowanego w sieci, tajnego raportu Google API, który wyciekł w lutym, zawiera informacje o tajemniczym systemie klasyfikacji AGC. Źródło: Search Engine Roundtable.

Projekt Racter – śledztwo z historią IBM w tle

Interesujące jest także nazewnictwo. Co bowiem oznacza “racterScores”? Villa sugeruje, że nazwa może odnosić się do protoplasty ChatGPT – projektu Racter spółki IBM. Był to jeden z pierwszych programów dotyczących sztucznej inteligencji, powstały w 1984 roku, który polegał na generowaniu losowych treści w języku angielskim. Chociaż jest to jedynie zgadywanie, Villa słusznie zauważa, że Google od zawsze uwielbiało w nazewnictwie różnych projektów stosować odniesienia do innych produktów oraz konkurencji.

Przy wyborze nazwy Google prawdopodobnie kierowało się programem IBM o kryptonimie "Racter"
Przy wyborze nazwy Google prawdopodobnie kierowało się programem IBM o kryptonimie “Racter”. Źródło: Konto Juana Villi w serwisie X.

Wzmianka o “racter” i klasyfikacji AGC jest także w sekcji Model.QualityNsrNsrData. Fragment dotyczy wielu elementów klasyfikujących poziom stron internetowych. Może to potwierdzać dotychczasowe ustalenia co do charakteru i zastosowania systemu AGC Classification Score.

AGC Classification Score może odpowiadać za analizowanie źródła pochodzenia treści na stronie internetowej
AGC Classification Score może odpowiadać za analizowanie źródła pochodzenia treści na stronie internetowej. Źródło: Konto Juana Villi w serwisie X.

Czy AGC Classification Score oznacza koniec z pozycjonowaniem bazującym na treściach A.I.?

Nawet tych szokujących doniesień można śmiało zakładać, że Google od dłuższego czasu pracuje nad systemem identyfikacji treści. To, że nie jest o tym głośno i że żaden taki system oficjalnie nie jest wdrożony, wynika prawdopodobnie z tego, że dotychczasowe wysiłki spełzły na niczym.

Jeżeli jednak prace nad AGC Classification Score zostaną zakończone sukcesem, będziemy mieli do czynienia z powrotem Google do swojej dawnej pozycji. Przypomnijmy bowiem, że obecnie Alphabet zmaga się z ogromnymi problemami wizerunkowymi (wyciek Google API, porażka AI Overviews) i finansowymi (coraz gorsze wyniki kwartalne, wzrost kosztów stałych, cięcia kadrowe). Niebawem czeka nas już druga w tym roku aktualizacja rdzeniowa i równocześnie trzecia aktualizacja w 2024 r., która będzie poświęcona uporządkowaniu wyników wyszukiwania. Na skutek wolnego dostępu do narzędzi A.I., takich jak ChatGPT, codziennie powstają setki stron spamerskich i afiliacyjnych, wyposażanych w tysięcy generowanych treści niskiej jakości.

To wszystko może się zmienić, jeśli Google zaczęłoby penalizować treści generowane przez A.I. Można się już domyślać, że nowy system, nad którym pracuje gigant z Kaliforni, nie będzie zerojedynkowy. Dziesięciostopniowa skala umożliwia szerokie spektrum oceny. W związku z tym Google mogłoby wprowadzić politykę, zgodnie z którą tworzenie treści przy pomocy sztucznej inteligencji byłoby w porządku, o ile byłoby z umiarem i strona również prezentowałaby wartościowy content przygotowywany przez redaktorów.

AGC Classification Score – podsumowanie

Istnienie klasyfikacji AGC nie jest potwierdzone oficjalne, a doniesienia Search Engine Roundtable mogą być nieco przesadne. Coś jednak z pewnością jest na rzeczy, zwłaszcza biorąc pod uwagę nazwę poszczególnych funkcji, które znalazły się w pliku Google API.

AGC Classification Score może zmienić przyszłość sieci i stron internetowych. Przywrócić ją do łask i stanu sprzed ChatGPT raczej się już nie da, ale wzrost znaczenia pracy redaktorów i ograniczenie spamu w SERP to cele wciąż realne. Z pewnością wprowadzenie AGC, jeśli się uda, będzie miało ogromne przełożenie na pozycjonowanie stron w wynikach wyszukiwania Google i nie tylko. Zagadką natomiast jest to, w jaki sposób ma działać taki system klasyfikacji treści od strony technologicznej. Będziemy uważnie przyglądać się dalszemu rozwojowi tematu!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *