Psychologia dzielenia się

Content marketing – łączy ludzi

Kiedyś funkcję łączenia przejęła Nokia, która jednym hasłem zjednała sobie prawie cały świat, w końcu „Nokia – connecting people”. Dziś to content marketing bierze na siebie tę odpowiedzialność. Jak to się dzieje, że ludzie dzielą się contentem? Dlaczego coś pcha nas do przesłania dalej ciekawych dla nas informacji? Po co klikamy lubię to/udostępnij/super? Dlaczego opowiadamy sobie o tym, co czytaliśmy?

Psychologia dzielenia się

Ludzie są skoncentrowani na sobie, niekoniecznie znaczy to, że są egoistami! A nawet jeśli, to w tym przypadku jest to rodzaj egoizmu społecznościowego. Ego-spojrzenie to scentralizowanie informacji dochodzących do nas i przefiltrowanie ich naszymi oczyma. Dzielenie się daje nam pewne korzyści, z których nie zdajemy sobie na co dzień sprawy i to o nich dziś opowiemy. Kto dzieli się najchętniej?

Oczywiście altruiści! A także karierowicze, którzy budują dzięki temu swój profesjonalny wizerunek, hipsterzy, którzy z zasady chcą być OK, bumerangi – których cieszą zwrotki, a także łącznicy i selekcjonerzy. Proces dzielenia się angażuje nasze emocje, za pomocą których zmieniają się procesy chemiczne w mózgu, sprawiając, że jesteśmy szczęśliwsi, mamy więcej energii, czujemy się zauważeni, docenieni, ogólnie jest nam lepiej. Dzielenie się informacjami, opowieściami, danymi to spuścizna dalekiej ery przedinternetowej. Od kiedy tylko gatunek ludzki zaczął zawiązywać więzi, budować społeczności, ludzie dzielili się. Nie tylko pożywieniem, ale i dobrym słowem, wiadomością. To, co przekazywali, budowało ich tożsamość, budowało ich osobowości.

Potrzeby człowieka, które wpływają na chęć dzielenia się contentem:

  • Potrzeba bycia usłyszanym
  • Potrzeba bycia zrozumianym
  • Potrzeba bycia ważnym
  • Potrzeba bycia wolnym
  • Potrzeba bycia wśród innych
grafika
Zdjęcie źródło: http://hellospark.com

Emocje to podstawowe powody, przez które chcemy dzielić się czymkolwiek. To one są odpowiedzialne za naszą chęć komunikowania się z innymi (lub brak tej chęci). Co ciekawe, skrajne ich stany są odpowiedzialne za tę samą czynność – złość, strach, smutek, obrzydzenie, radość, zaskoczenie - te 6 stanów emocjonalnych pcha nas ku dzieleniu się z innymi. A więc, gdy...

  • znajdujemy tekst, który jest dla nas interesujący, dzielimy się nim, pokazując innym, co nas kręci
  • znajdujemy tekst, który jest śmieszny – chcemy, by inni także się śmiali (i to dzięki nam!)
  • czasem czujemy, że tekst, z jakim mamy do czynienia może komuś pomóc – dzielimy się dobrą receptą, a przy okazji okazujemy, że pamiętamy o problemie danej osoby i wykazujemy chęć pomocy
  • a innym razem obudzi się w nas potrzeba zainicjowania rozmowy, wchodzimy w rolę inicjatora sporu, dyskusji
  • promujemy w ten sposób nasz sposób patrzenia na świat, to, w co wierzymy, z czym się zgadzamy
  • pozwalamy innym poznać się lepiej i jednocześnie prowadzimy do samoaktualizacji (w rozumieniu Abrahama Maslowa), stajemy się mądrzejsi w oczach innych
  • poszukujemy aprobaty.

Wszystkie te powody, wymienione powyżej, łączą się z fundamentalnymi potrzebami ludzkiego bycia i wykorzystywaniem emocji w komunikacji. A to nieco zmienia postrzeganie mediów społecznościowych jako rewolucji społecznej – skoro potrzeby te są fundamentalne, to znaczy, że istnieją w nas praktycznie od zawsze, a media społecznościowe umożliwiły nam ich pełną realizację, stały się narzędziem do ich zaspokajania. Ułatwiły nam prezentowanie siebie, swoich poglądów, bycia wśród innych.

Nasze samostanowienie i potrzeba samoaktualizacji, kształtowania tożsamości, dzięki rewolucji internetowej umocniła się i uprawomocniła indywidualność jako byt doskonały. Dlatego dziś tak łatwo młodzi ludzie uzależniają się od Facebooka, Instagrama czy Youtube’a, tworząc za ich pomocą idealnego siebie, a platformy te stają się bardzo korzystnym miejscem do prowadzenia biznesu. Wszystko to przez pierwotną potrzebę dzielenia się i fakt, jaki stwierdził Elliot Aronson, że „człowiek jest istotą społeczną”.

W jaki sposób wykorzystać tę wiedzę, by content marketing okazał się zyskownym dla Was działaniem?

Skoro ludzie lubią się dzielić z natury, z potrzeby wewnętrznej, to zadaniem przedsiębiorców, usługodawców, jak i marketingowców jest dostarczenie im takiego rodzaju treści, którą warto przekazać dalej. Czyli wciąż wracamy ku jakości tekstu, pomysłowości, świeżości spojrzenia. Niewiele osób lubi udostępniać przysłowiowe odgrzewane kotlety. A oprócz tego warto zadbać, by nasz tekst był opatrzony guzikiem share – aby można było go łatwo i sprawnie przekazać dalej, aby dobrze wyświetlał się na różnego rodzaju urządzeniach i aby był warty i godny kliknięcia – dalej.

Na początek przemyślcie parę kwestii:

  1. Do kogo kieruję mój tekst? Kim jest odbiorca mych słów? Gdzie on się znajduje?
  2. Czy na pierwszy rzut oka, mój tekst zapowiada o czym będzie mówił? Czy jasno przekazuje swój cel? Dbajcie o nagłówki! To one leżą u posad internetowego świata.
  3. Bądźcie mądrzy, przewidujcie, nie powielajcie standardowych tekstów, znalezionych tu i ówdzie w zakamarkach wirtualnej przestrzeni.
  4. Szukajcie ludzi podobnych do siebie, do swojej marki, z którymi dobrze będziecie się dogadywać – na tym właśnie polega sieć internetowa, połączenie ludzi za pomocą treści. Wszyscy jednakowo z pewnością się nie połączą, przecież dziś króluje indywidualność!
  5. I dbajcie o emocje. To one są podstawą funkcjonowania mediów społecznościowych.

A resztę pozostawcie naturze. Ona jest bardzo mądra.

Wyślij zapytanie

Wysyłanie...
Gotowe! Twoja wiadomość została wysłana!

* Pole wymagane